Jak zepsuć SEO – Historie prawdziwe

0 napisany przez Aleksander Foit, 18 września 2018

Artykuł ma charakter humorystyczny i nie ma celu nikogo urazić. Znajdziecie w nim częste błędy popełniane przez właścicieli stron, które negatywnie wpływają na wyniki osiągane przez ich witryny.

Jakiś czas temu zdecydowałeś się na współpracę z agencją SEO. Strona się rozwija, pozycje idą w górę, odwiedziny witryny biją rekordy, tylko ta faktura jest jakaś duża. Chciałbyś płacić mniej i wtedy pojawia się myśl: a może uda mi się jakoś obniżyć tą fakturę?

jak obniżyć fakturę za SEO

Takie przypadki naprawdę się zdarzają, ale na szczęście nie są zbyt częste. Zwykle błędy skutkujące niszczeniem efektów wypracowanych przez pozycjonera są powodowane niedopatrzeniem lub dobrą wolą nieświadomego właściciela strony. Poniżej przedstawię kilka tego typu sytuacji, z którymi miałem nieprzyjemność się spotkać.

Nieprzedłużenie domeny lub hostingu

Jednym z najpopularniejszych błędów popełnianych przez właścicieli stron jest zapomnienie o ponownym wykupieniu domeny bądź hostingu, co skutkuje kolejno:

 – wyświetleniem strony błędu 404 zamiast treści,

 – spadkiem pozycji,

 – zniknięciem części bądź wszystkich adresów URL z indeksu Google.

Niestety, po ponownym wykupieniu domeny strona nie wróci od razu na wcześniejsze pozycje, a witryna przez długi czas będzie ponosić konsekwencję, ponieważ algorytm Google negatywnie ocenia witryny mające problem z prawidłowym wyświetlaniem się użytkownikom.

Często zapomina się także o przedłużeniu domen, które są przekierowane na pozycjonowaną stronę np. domen po starej wersji witryny, domen przejętych w celu wsparcia pozycjonowania. Jest to trudniejsze do wykrycia niż niewykupienie domeny głównej i skutkuje stopniowym spadkiem pozycji.

Wdrożenie nowej wersji strony

Chyba każdemu pozycjonerowi, który pracuje kilka lat w branży, zdarzyła się taka sytuacja. Przychodzisz rano do pracy, sprawdzasz ogólne statystyki twoich projektów i coś nie gra – widzisz dziwne spadki, wchodzisz na witrynę i oczom nie wierzysz. Klient zrobił ci niespodziankę i wdrożył nową wersję strony. Pół biedy, jeżeli jest to tylko aktualizacja szaty graficznej. Katastrofą jest, gdy wchodzisz na stronę i okazuje się, że nowa wersja działa na zupełnie innym silniku, struktura witryny jest zupełnie inna, adresacja URL wygląda zupełnie inaczej i oczywiście nikt nie zrobił przekierowań. W takiej sytuacji zwykle przywraca się starą wersję strony, a nową dopracowuje się w wersji deweloperskiej, natomiast jeśli z jakiś powodów jest to niemożliwe, pozycjoner musi stanąć na głowie, żeby w krótkim czasie wdrożyć odpowiednie przekierowania i maksymalnie zoptymalizować stronę. Niestety zwykle w takich przypadkach nie da się uniknąć spadków widoczności i pozycji. Jakie działania podjąć, gdy wdrażamy nową stronę? O tym dowiecie się z artykułu Pawła.

Zmiana elementów strony bez uzgodnienia z pozycjonerem

Tytuły, treści, nagłówki i inne elementy łatwo dostępne z poziomu systemu CMS dostosowane pod SEO mogą nie do końca podobać się właścicielom strony. Część fraz kluczowych może nienaturalnie wyglądać w tekście, ale ich znaczenie dla algorytmu wyszukiwarek jest kluczowe. Zmiana wyżej wspomnianych elementów na własną rękę często wiąże się z usunięciem z nich fraz kluczowych, co przyczyni się do znacznej utraty pozycji dla danego słowa kluczowego i fraz pokrewnych.

Zdarza się, że klient wie co nieco o pozycjonowaniu lub dopiero co przeczytał artykuł, w którym dowiedział się, jak działa SEO i chce wprowadzić zmiany na www we własnym zakresie. Niestety, często ma to zupełnie odwrotny skutek. Przykładowo: w sklepie internetowym jedna kategoria została zoptymalizowana pod jedną z najważniejszych dla witryny fraz. Ale właściciel stwierdził, że skoro jest to taka ważna fraza, to warto ją dodać do wszystkich tytułów na stronie i dorzucić ją w różnych miejscach w treści. Spowodowało to kanibalizację słowa kluczowego i utratę pozycji.

Wygląd ponad wszystko

Wygląd strony jest bardzo ważny i znacząco wpływa na odczucia użytkowników oraz oddziałuje na współczynnik konwersji witryny. Niestety, wizualna oprawa strony często jest stawiana na pierwszym miejscu, przez co zapomina się o aspektach związanych z pozycjonowaniem.

Najczęściej klienci decydują się na usunięcie tekstów ze strony uzasadniając to tym, że teksty są za długie, albo po prostu brzydko wyglądają. Co skutkuje zmniejszeniem puli fraz kluczowych podstrony i zubożeniem w ocenie wyszukiwarek.

Kolejnym błędem jest stosowanie zbyt wielu animacji i kodu JavaScript na stronie, przez co roboty wyszukiwarek nie renderują prawidłowo strony bądź w ogóle nie docierają do części jej elementów.

Bezpieczeństwo jest najważniejsze

Ataki hakerskie są sporym problemem dla źle zabezpieczonych stron i mogą się skończyć sporymi spadkami wyników i utratą zaufania do strony. Niestety, administratorzy stron zabezpieczając się przed hakerami w nieumiejętny sposób mogą sami sobie wyrządzić krzywdę.

efekt wykluczenia IP google botów

Na screenie widzimy moment wdrożenia wtyczki wykluczającej spamerskie adresy IP, niestety na liście wykluczonych adresów znalazły się też IP Google Botów co zaowocowało tym, że podstrony serwisu na zmianę wypadały z indeksu i wracały do niego.

Przekierowania

Jeśli chce się napsuć krwi pozycjonerowi to zdecydowanie najlepszym miejscem do tego jest plik .htaccess, gdzie znajdują się reguły przekierowań dla całej strony. Wystarczy wstawić jeden znak w złym miejscu i cała strona leży. Oprócz błędów w kodowaniu pliku .htaccess, pozycjonerzy spotykają się także z wieloma innymi problemami związanymi z przekierowaniami.

Po tym jak Google postraszył nową wersją Chrome, która piętnuje niezabezpieczone strony, ludzie masowo zaczęli wdrażać certyfikaty SSL, jednak w wielu przypadkach nie zostały one wdrożone prawidłowo. Poniżej lista błędów popełniana przy wdrożeniach SSL:

 – brak przekierowania wersji http na https,

 – przekierowanie wersji http na https jedynie dla strony głównej,

 – pozostawienie tagów kanonicznych ustawionych na wersję http,

Podobnie jak błędy w przekierowaniach, nieprawidłowe ustawianie linków kanonicznych jest z jedną z ulubionych metod psucia pracy pozycjonerów i obcinania ruchu na stronie. Najciekawszymi sposobami błędnego użycia linków kanonicznych są:

 – ustawienie strony głównej jako adres kanoniczny dla całej witryny,

 – ustawienie kategorii jako adresy kanoniczne dla produktów,

 – ustawienie jako adresu kanonicznego nieistniejącej bądź przekierowanej strony,

Usunięcie części serwisu

Klienci zmieniając ofertę na swoich stronach rzadko myślą o wpływie takiego działania na SEO i nie informują o tym pozycjonera. Najczęściej tego typu problemy zdarzają się na sklepach internetowych, gdzie często rezygnuje się ze sprzedaży części produktów, bądź współpracy z danym producentem. Usunięcie podstrony producenta i wszystkich jego produktów ze sklepu może spowodować spory spadek widoczności sklepu i pokierować użytkowników na stronę błędu 404. Takie działanie marnuje zarówno ruch generowany przez usunięte strony, ale także ich moc, która mogłaby zostać przekierowana na inne podstrony o podobnej tematyce.

Zatrudnienie nowej osoby odpowiedzialnej za marketing w firmie

Może nie jest to regułą, ale niestety spotkałem się z takim przypadkiem, kiedy firma zatrudniła nowego marketingowca, który nie zwracając uwagi na prowadzone z dobrymi efektami działania wywraca wszystko do góry nogami i wdraża własną strategię.

katastrofa SEO

Oczywiście skończyło się jak na obrazku. Nowy marketingowiec poprowadził kampanię według swoich założeń nie biorąc pod uwagi wcześniejszych działań i w efekcie mógł tylko patrzeć, jak wyniki strony płoną.

Sklonuję sklep i będę miał 2 razy więcej sprzedaży

Prowadzenie kilku sklepów w tej samej branży to dobra strategia na przejęcie większej części rynku, ale kopiowanie sklepu z całą jego zawartością i stawianie na innej domenie już nie do końca. Oczywiście spotkałem się z taką sytuacją, duplikat odkryłem przy dodatkowym audycie po stagnacji ruchu na stronie. Najlepszym rozwiązaniem w takiej sytuacji byłoby przekierowanie duplikatu na główną wersje sklepu, jednak kiedy właściciel strony przywiąże się do swojego duplikatu jest mu to ciężko wytłumaczyć. Więc konieczna była zmiana treści i elementów strony żeby zmniejszyć poziom duplikacji.

Na pewno istnieje jeszcze wiele ciekawych sposobów na zepsucie SEO, chociaż mam nadzieję, że nie doświadczę ich na własnej skórze. Mam także nadzieję, że ten artykuł pomoże wam unikać błędów, które mogą niweczyć waszą pracę bądź osób pozycjonujących wasze strony.

O autorze:

Aleksander Foit

Kompleksowo podchodzi do każdej prowadzonej kampanii. Jako SEO Manager w 4People zajmuje się pełnym procesem pozycjonowania: od optymalizacji po linkowanie i rozwój serwisu. Nie boi się wyzwań i świetnie radzi sobie w promowaniu nowych stron i poprawie widoczności tych, które działają na rynku od lat.

Komentarze