Efekt czy ryczałt? Oto jest pytanie!

0 napisany przez Adam Perz, 09 października 2018

Mimo tego, że rynek SEO w Polsce już w dużym stopniu dojrzał i większość agencji dawno temu odeszła całkowicie od modelu w 100% efektywnościowego, nadal od czasu do czasu do naszej agencji przychodzą zapytania, w których przedsiębiorcy kładą nacisk na zastosowanie właśnie tego sposobu rozliczeń.

Trzeba uczciwie przyznać, że są to raczej wyjątki od reguły, bo również przedsiębiorcy oswoili się z nowym modelem rozliczania za usługę pozycjonowania. Mimo tego, zdaję sobie sprawę, że nie brakuje osób, które nadal zastanawiają się, który model wybrać czy też takich, które wybierają model ryczałtowy z braku możliwości podjęcia pracy z wybraną agencją w modelu 100% efektywnościowym.

W dalszej części wbrew tytułowi nie odpowiem na pytanie, jaki to model rozliczania za pozycjonowanie wybrać, ale postaram się opisać, dlaczego model ryczałtowy jest lepszy od efektywnościowego i podpowiem, jaki model w mojej opinii jest najlepszy (bo osobiście  uważam, że ani sposób rozliczania pozycjonowania w 100% ryczałtowy, ani efektywnościowy nie są idealne).

Większe szanse na sukces – czyli żeby wyjąć, trzeba włożyć

Dlaczego agencję chcą pracować w modelu ryczałtowym? Jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze. Agencja w projekt musi zainwestować pracę swoich specjalistów – to koszt. Musi budować i inwestować w zaplecze – to też jest koszt. Musi też zoptymalizować stronę – to kolejny koszt. Efekt tych prac… cóż, co by przedstawiciel agencji nam nie obiecywał – zawsze stoi pod znakiem zapytania. Taka jest prawda. Konkurencja prawie zawsze jest spora. Miejsc w wynikach wyszukiwania, które generują odpowiedni ruch – niewiele. Zawsze może się okazać, że konkurencja zrobi po prostu więcej, ma większe środki, lepszą stronę i zaplecze itd.

Dlatego agencje, tak jak niektórzy polscy pisarze fantasy, wolą “kasę z góry” :)

Środki te są konieczne, by po prostu zainwestować je w projekt. Projekt doinwestowany, który poświęca się czas, zrobiony poprawnie, to projekt ryczałtowy, który ma większe szanse na sukces.

Jeśli agencja ma odpowiednie zaplecze finansowe, jej wyniki będą prawdopodobnie znacznie lepsze od wyników agencji, która liczyła na łut szczęścia inwestując minimalną pracę i środki w projekt.

Projekt, z którego agencja nie ma od początku ani złotówki, musi wykładać własne środki jest niedoinwestowany lub taki, który musi się zwrócić w inny sposób, ale o tym za chwilę.

Zwolennik rozliczania pozycjonowania w modelu efektywnościowym może powiedzieć:

Trudno, w modelu efektywnościowym w przypadku braku efektów najwyżej zapłacę niewiele lub wcale, dlatego nic nie tracę.

Ale to nieprawda – traci czas, pozycję na rynku i klientów na rzecz konkurencji, czyli najcenniejsze, co może mieć. Jako podsumowanie dodam, że kilkakrotnie byłem świadkiem mniej więcej takiej rozmowy:

Agencja: Opłata ryczałtowa pozwoli nam zainwestować w projekt, by mogły się pojawić zadowalające Pana efekty

Klient: Ale ja chciałbym rozliczać się z Państwem w modelu efektywnościowym, tak jak to robiłem z poprzednimi agencjami!

Agencja: Rozumiem, a czemu Pan nie pracuje z nimi nadal?

Klient: Bo nie było efektu!

Bezpieczeństwo pozycjonowania

Jeżeli agencja od samego początku zarabia na projekcie, będzie dążyła do:

A. by nadal zarabiać na projekcie
B. by klient był zadowolony z efektów działań, by patrz punkt a

Jeśli agencja do projektu musi na początku dokładać własne środki, to będzie pracowała w taki sposób, by za dużo nie inwestować, a zacząć zarabiać na projekcie. Zwiększa to niebezpieczeństwo projektu i może skutkować poważnymi kłopotami ze strony Google. Drugie rozwiązanie to podpisanie umowy z klientem na bardzo długi okres współpracy licząc, że w przyszłości efekty i przychody  się pojawią. Ale czy mogą pojawić się naprawdę dobre efekty, gdy konkuruje z projektami, które są dofinansowane od samego początku? Z doświadczenia klientów przychodzących do naszej Agencji po współpracy w takim modelu – widzę, że przeważnie kończy się to rozgoryczeniem i np. płaceniem przez wiele miesięcy za frazy, które zostały wypozycjonowane i nie generują klientów, podczas gdy frazy, na których klientowi najbardziej zależy, nie zostały w ogóle “ruszone”.

Krótszy okres trwania umowy

Jeśli agencja otrzymuje środki lub znaczną ich część z góry, to może pozwolić na zaproponowanie bardzo krótkiego okresu wypowiedzenia umowy. Ten parametr, jeśli wszystko idzie dobrze, nie ma dużego znaczenia, ale jeśli klient nie jest zadowolony z pracy agencji, to staje się krytyczny.

Dlatego jestem zdania, że należy na to zwracać ogromną uwagę. Pozycjonowanie to nie umowa z operatorem komórkowym czy kablówką, by wiązać się nią na długie miesiące czy lata. Podpisując umowę z operatorem komórkowym mamy pewność, że co by nie było to nasze usługi generalnie będą działać. W przypadku pozycjonowania może być tak, że przez dwa lata będziemy obserwować, jak nasza witryna pogrąża się na coraz dalszych miejscach w wynikach wyszukiwania i jak tracimy rynek na rzecz konkurentów – nie mogąc wypowiedzieć umowy bez płacenia ogromnej kary.

Dodam, że przypadku naszej agencji podpisujemy umowy na czas nieokreślony z miesięcznym okresem wypowiedzenia, ale to wynika z filozofii działania, by przywiązywać klientów jakością naszej pracy a nie umowami. Myślę, że 2 lub 3 miesiące też są do zaakceptowania. Dlaczego jednak nie warto zrywać umowy na pozycjonowanie po kilku miesiącach, dowiesz się z tego artykułu.

Jaki model rozliczania pozycjonowania wybrać?

Model ryczałtowy ma wiele plusów i często będzie najlepszym rozwiązaniem. Myślę jednak, że najkorzystniejszym rozwiązaniem w wielu przypadkach będzie model półryczałtowy. Łączy on zalety modelu ryczałtowego i efektywnościowego.

Odpowiedni ryczałt umożliwi doinwestowanie projektu, pozwoli na w miarę krótki okres zawierania umowy i bezpieczne działania pozycjonerów. Część efektywnościowa będzie mobilizowała agencję do lepszej pracy i zwiększenie zysku na projekcie, tym samym realizując cele klienta.

Myślę też, że kluczową sprawą dla osiągnięcia sukcesu jest wyznaczanie sobie konkretnych celów. Dodam, że dobrze gdyby te cele były wyznaczone wspólnie przez Agencję i Klienta. W ten sposób obie strony będą miały pewność do czego dążą i jakie mogą napotkać wyzwania.

O autorze:

Adam Perz

Współwłaściciel agencji 4People, Dyrektor ds. Sprzedaży i Marketingu. Do jego głównych obszarów odpowiedzialności należy pozyskiwanie nowych i obsługa dotychczasowych klientów. Zajmuje się także nadzorowaniem działań marketingowych agencji. Fan piłki nożnej i e-sportu. Biegacz: bierze udział w imprezach sportowych, w tym maratonach.

Komentarze