Bajka o Storytelling, cz. 2

0 napisany przez Andrzej Fiszer, 22 sierpnia 2016

Przed Wami druga odsłona opowieści o przygodach dzielnej Storytelling, która księżniczkę Konwersję odnaleźć miała. Zapraszamy do lektury z przymrużeniem oka o opowiadaniu historii.

CZĘŚĆ 1

Na twarze mężczyzn przy okrągłym stole padł strach blady jak łydki Eskimosów z nieodkrytej jeszcze wtedy Grenlandii. Wybitnie nie lubili tego pytania. Wszyscy w komnacie obrad zdawali sobie sprawę ze stanu Akademii Rycerskiej. Była w zgliszczach. Niż demograficzny i niski żołd sprawiały, że w królestwie od dawna brakowało zbrojnych. Ci, którzy ukończyli Akademię wyjeżdżali gremialnie do Królestwa Anglii, gdzie za lepsze pieniądze i opiekę socjalną polerowali zbroje tamtejszych palatynów. Ponadto ostatnia reforma edukacji umożliwiająca pójście do szkół sześciolatków sprawiła, że wielu małych kandydatów na rycerzy nie było przygotowanych emocjonalnie do tego zawodu.

– No panowie, za co Wam płacę? – Biznes ponowił pytanie stawiając pod ścianą swoich doradców.

– Wielmożny królu, szanowni koledzy, – rozpoczął niepewnie Rektor Akademii Rycerskiej poczuwający się do odpowiedzialności – jak wszyscy wiemy nasza Akademia przeżywa kryzys. Młodzi wyjeżdżają na saksy, wykładowcy podążają ich tropem. De facto dzieje się tak z wielu względów. Pozwólcie, że pokrótce zarysuję Wam sytuację. Fundamentalnym problemem jest …

– Do rzeczy Rektorze! Kto, nazwisko proszę, nie mam czasu! – huknął Król sam dziwiąc się, że będąc od lat pod pantoflem Sprzedaży stać go jeszcze na taki gest.

– Yyy, także, z racji, ponieważ, gdyż – wybity ze swojego akademickiego porządku Rektor plątał się w swojej wypowiedzi wertując w głowie nazwiska kolejnych absolwentów Akademii. Gromiące spojrzenie króla sprawiło, że synapsy w jego mózgu szybciej niż zwykle wygenerowały konkretnego kandydata.

– W tej sytuacji proponuję… Jadwigę Bajkę – odparł Rektor czując, że była to wypowiedź kontrowersyjna. Zerknął ukradkiem po sali. Poczuł ulgę, że generał Firewall zapadł w kolejną drzemkę starczą i nie usłyszał, że jego królestwo musi posiłkować się w tej sytuacji kobietami.

– Kto to? Ma jakieś doświadczenie w takich eskapadach? – zagadnął Biznes podejrzliwie.

– Młoda, zdolna, bezrobotna. Jak większość absolwentów w dzisiejszych czasach. Ale za to jest odważna, bystra i ma w sobie to coś – odparła Jego Magnificencja wiedząc, że jego argumenty mają niewiele wspólnego z rzeczowością, której na co dzień wymaga od swoich studentów.

– Poślijcie po ową! – zawołał władca ciesząc się, że szukanie kozła ofiarnego poszło w miarę sprawnie i być może zdąży na przedpołudniową lekcję jogi.

Oblicze Bajki objawiło się przed zgromadzeniem niedługo później. Zlokalizowano ją oczywiście za pomocą Gugla na podzamczu, gdzie w jednej z oberży dorabiała na czarno do lichego zasiłku. Nie była zachwycona koniecznością przerwania swoich obowiązków kelnerki, czemu wyraz dała całą swoją postawą, która była daleka od podręczników etykiety. W ostatniej chwili zdecydowała się ugryź w język i nie zacząć od mało dyplomatycznego: “Czego?!”. Jadwiga była postacią, do której idealnie pasuje przymiotnik: barwna. Po maturze próbowała swoich sił w wielu dziedzinach. Studiowała socjologię, psychologię i jeszcze inne -logie, aż wreszcie wybrała karierę wojskową. Doświadczenie życiowe sprawiło, że w Akademii była twardsza od wielu swoich kolegów. Wśród innych kandydatów na rycerzy wyróżniała się również determinacją i retoryką. Nawet jak na kobietę mówiła wyjątkowo dużo. Gdyby wojny wygrywało się słowami, z powodzeniem w pojedynkę mogłaby zastąpić pułk lekkozbrojnych. Od dziecka dojrzewało w niej przekonanie, że sama musi o wszystko zadbać, a mit rycerskości jest równie nieaktualny jak powyborcze obietnice polityków w demokracjach parlamentarnych, które podobno kiedyś powstaną. Etap edukacji w Akademii Rycerskiej ostatecznie pogrzebał w jej oczach obraz mężczyzny jako herosa służącego swojej damie. Jej zniewieściali koledzy z roku głównie zajmowali się dysputami, czy obecnie bardziej aktualny jest metro- czy raczej lumberseksualizm. Tam ostatecznie położyła krzyżyk na płeć przeciwną. Nie podbudowała ją nawet spotkana na wymianie studenckiej w Wielkim Księstwie Litewskim Francuzka Joanna D’arc, która twierdziła, że u niej w kraju sytuacja jest podobna i że ona sama musi prowadzić swoje wojska.

– Droga Jadwigo Bajko, – rozpoczął władca myśląc, że wybranka jego królestwa nosi bardzo niebojowe nazwisko – królestwo Marketingu pragnie powierzyć Ci misję. Musisz sprowadzić do zamku księżniczkę Konwersję, która uciekła z Paniczem z Szumów Komunikacyjnych. Wierzymy, że sobie poradzisz. Resztę wskazówek przekaże Ci Gugl – spłycił swoją wypowiedź król mimo patetycznego początku. Gołym okiem było widać, że zależało mu na jodze.

– Ale ja … – wykrztusiła niepewnie Jadwiga.

– Nie ma żadnego “ale” drogie dziecko, dobierz sobie odpowiedni zespół i macie sprowadzić moją córkę z powrotem. Jeśli Ci się to uda, dam Ci 1% królestwa.

Ta oferta rozjuszyła ją do czerwoności. Znała stawki za tego typu zlecenia i wiedziała, że za taki projekt jej koledzy dostaliby znacznie większą prowizję. Była tak wkurzona, że od razu zapisałaby się do feministek, gdyby tylko istniały w XV w. Przez głowę szybko przebiegło jej, że spełni rozkaz i utrze nosa tym stetryczałym dżentelmenom. Na pohybel patriarchatowi!

– Dobrze królu, zgadzam się, ale mam jeden warunek. – odpowiedziała Jadwiga.

Władcy ewidentnie ulżyło. Czuł już, że kolejne podejście do Kwiatu Lotosu jest na wyciągnięcie ręki. W ustach kobiety tylko jeden warunek, to bardzo zaniżone wymagania. Przy swojej żonie i córkach przywykł do dwucyfrowej listy oczekiwań.

– Od dzisiaj mówcie mi Storytelling.

Król zbaraniał. Nie znał tego słowa podobnie jak reszta członków Rady. Nawet na czole Gugla przez chwilę pojawiło się zafrasowanie. Król podniósł dłoń uciszając zgromadzonych. Warunek Jadwigi rozbawił mężów kpiących z żądania Bajki. Wybudzony Firewall zaklną szpetnie pod nosem dodając kilka epitetów na temat tej dzisiejszej młodzieży.

– Dobrze dziecko, niech będzie Sto-ry-tell-ing – zaaprobował Biznes zerkając kontrolnie na Gugla, czy aby nowa ksywa dziewczyny nie jest wulgaryzmem. – Jeśli to wszystko, to możemy się rozejść, a Ty Storytelling nie pokazuj się w zamku bez Konwersji. Moja królewska mość liczy na Ciebie.

Biznes pospiesznie opuścił salę obrad snując plan wysłania krnąbrnej nastolatki do zakonu zaraz po powrocie.

C.D.N.

CZĘŚĆ 3

CZĘŚĆ 4

O autorze:

Andrzej Fiszer

W 4people dba o przecinki i ortografię. Prowadzi działania z zakresu copywritingu i content marketingu dla naszych klientów. Wie także co w Wordpressie piszczy! Odpowiedzialny jest za "dobrą zmianę" - artykułu, strategii czy treści na stronie WWW.

Komentarze

Marketing dla ludzi
Zapisz się do newslettera!
Zdobywaj wiedzę! Co dwa tygodnie otrzymasz najciekawsze artykuły na swoją skrzynkę e-mail!
...i dołącz do ponad 600 subskrybentów!