Piksel konwersji – kopalnia danych o Twoich klientach

0 napisany przez Magdalena Krempel, 28 sierpnia 2018

Piksel Facebooka można określić w kilu słowach: mały, ale wariat! Mały, bo fragment kodu, który zwiemy pikselem jest stosunkowo niewielki. Wariat, bo to, jakie pokłady danych nam przekazuje, robi wrażenie. Chcesz dowiedzieć się więcej? Scrolluj dalej!

Choć na co dzień najpopularniejszym narzędziem analitycznym jest jednak Google Analytics, to warto sięgać wyżej i dalej. Szczególnie jeśli prowadzimy działania nie tylko w oparciu o Google Ads, ale także Facebook Ads czy Instagram Ads.

Po co mi ten piksel…

Mam nadzieję, że jesteś w gronie osób, które raczej zapytają: „w jaki sposób wykorzystać piksel”, aniżeli w gronie tych, którzy pytają „ale po co mi to”. Piksel konwersji, według mnie, przed długi czas był niedocenianym elementem analityki Facebooka. Zyskał na popularności i zyskuje nadal, bo jego rozwój wcale nie został zakończony, ale… o tym przeczytacie na zakończenie artykułu.

Piksel, choć niepozorny, daje nam ogrom informacji i pomaga w odpowiednim kierowaniu reklam do naszych potencjalnych i obecnych klientów. Jeśli na Twojej stronie WWW lub e-sklepie, nie ma piksela, najprawdopodobniej możesz kierować reklamy z poziomu Facebooka tylko na stronę, do kategorii lub poszczególnych produktów. Nie wiesz, w którym momencie klient zrezygnował ze swojej przygody podczas zakupów, nie wiesz w jaki sposób powrócić do niego właśnie w social media.

Dzięki pikselowi, możesz więcej. 

Najprostszy mechanizm, który możesz wykorzystać dzięki pikselowi, to oczywiście remarketing. Zarówno ten klasyczny, który zachęca do ponownego odwiedzenia strony, ale także dynamiczny z wykorzystaniem katalogu produktów i tego, co dany użytkownik podczas sesji obejrzał lub też co dodał do koszyka.

W przypadku remarketingu dynamicznego, niezbędne jest zaimplementowanie nie tylko standardowej części kodu, ale także kodu poszczególnych zdarzeń, ale o tym w dalszej części mojego kompendium wiedzy o Facebook Pixel.

Gdzie ten piksel?

Wystarczy zalogować się do Facebooka i przejść do Zarządzania reklamami (chyba, że masz Business Managera, wtedy przejdź bezpośrednio do niego). Z rozwijanej listy sprawdź kolumnę Badania i raporty, a następnie Piksele.

Jeśli Twoje konto jest nowe, musisz rozpocząć od stworzenia własnego piksela. Nie zajmie Ci to więcej, niż kilka sekund.

 

Facebook ułatwia konfigurację, dzięki swoim podpowiedziom. Dlatego też, nawet jeśli jesteś laikiem, pójdzie Ci to łatwo, miło i przyjemnie! Klik, klik i… gotowe. Prawie!

Oczywiście jeśli obsługujesz kilka kont, procedurę należy powtórzyć na każdym z nich. Oczywiście to, co się udało to wygenerować unikatowy kod, który będzie zamieszczony na stronie WWW. Bez tego, sam kod nie wystarczy – to oczywistość.

Jeśli klikniesz w „Wyświetl instrukcje konfiguracji”, pojawią się kolejne wskazówki.

Facebook się rozwija i dlatego też coraz większa liczba Partnerów umożliwia bardzo szybkie dodanie piksela już z poziomu Panelu obsługi strony czy sklepu. Dlatego też nie musisz instalować kodu ręcznie, a zautomatyzować cały proces. Więcej informacji >> klik

Część Partnerów możecie zobaczyć poniżej:

Ręczna instalacja piksela także nie jest skomplikowana. Główna część kodu trafia między <head> a </head>. Nieco inaczej jest ze zdarzeniami. To one tak naprawdę dają nam największe pole do manewru jeśli chodzi o personalizowanie działania reklamowe na Facebooku.

Zdarzenia – o rety!

Tak, okrzyk „o rety”, zdarza się dość często. Z jednej strony dlatego, że nie uświadamiamy sobie, jak wiele może dać nam piksel, a z drugiej strony, że jednak nie jest to taki proste, łatwe i przyjemne. Podstawowe zdarzenia znajdziemy na liście, takiej jak poniżej:Możemy skorzystać ze wszystkich, a możemy wybrać tylko te, które naprawdę wykorzystamy w działaniach reklamowych. Wydaje się, że im więcej, tym lepiej, ja jednak jestem zwolenniczką precyzowania oczekiwań i zazwyczaj ograniczam się do kilku wybranych – wszystko zależy od późniejszej strategii reklamowej i tego, w jaki sposób możemy dane wykorzystać w przypadku np. tekstów reklamowych i zachęcania do dokonywania zakupów czy też ich dokończenia.

Wybrany mechanizm możemy zastosować do jednego z kont reklamowych – jeśli mamy ich kilka, bardzo prosto wybierzemy właściwe.

Instrukcje podeśle Ci… Facebook! Dlatego też nie musisz się martwić, że popełnisz błąd. Czy czujesz się uspokojony?

Pixel Helper

Narzędzie (a dokładniej wtyczka), bez którego nie wyobrażam sobie codziennej pracy? Zdecydowanie Pixel Helper. Jak sama nazwa wskazuje, jest pomocne i użyteczne. To wtyczka dodawana w ramach Google Chrome.

Dzięki niej, w kilka chwil możemy dowiedzieć się, na której stronie został zaimplementowany Facebook Pixel.

Jeśli wtyczka pojawia się jako nieaktywna, najpewniej nie korzysta np. z remarketingu na Facebooku, jeśli jest aktywna, możemy podejrzeć nieco więcej.

Oczywiście Pixel Helper sprawdzi się także dla Ciebie – jeśli nie jesteś pewny, czy poprawnie zaimplementowałeś fragment kodu, on na pewno prawdę Ci powie! Jakie trudności możesz napotkać na swojej drodze, ano jest ich kilka:

Źródło: https://www.facebook.com/business/help/198406697184603

Dwa najczęstsze problemy to „Not a Standard Event” oraz „Pixel Activated Multiple Times”. W każdym z przypadków należy przejrzeć kod, który został zaimplementowany – niestandardowe zdarzenia mogą wprowadzać nieco trudności, jednak jeśli się je „oswoi”, wszystko idzie jak z płatka. Zdarza się, że omyłkowo fragment kodu zostanie zduplikowany – zdarza się najlepszym! Wtedy także w prosty sposób możemy usterkę naprawić i cieszyć się poprawnym zbieraniem danych.

Piksel w grupach na Facebooku

Jako że grupy na Facebooku stają się coraz popularniejsze, brakowało jeszcze jednego elementu do pełni układanki! Jakiego? Ano kierowania reklam na te osoby, które do grupy dołączyły. Grupa dyskusyjna na FB staje się wręcz nieodłącznym elementem prowadzenia działań w ramach (choć nieco poza) fanpagem. Zaangażowanie na grupach znacznie przekracza poziom aktywności fanów na samym profilu. Dlaczego tego nie wykorzystać? Pomyśleli marketingowcy. Dlaczego tego nie spieniężyć? Pomyślał Facebook. Wilk syty i owca cała? To się dopiero okaże. Opcja targetowania reklam w ramach grup jest naprawdę interesująca!

W rytmie pik-pik

Koniecznie dajcie znać, czy korzystacie i w jaki sposób sprawdza Wam się Facebook Pixel. Prognozuję, że będzie rozwijał się prężnie i działał na rzecz: personalizacji reklam kierowanych do użytkowników i monetyzacji Facebooka, bo przychody z nowych możliwości reklamowych, na pewno wzrosną!

O autorze:

Magdalena Krempel

Content & Social Media Manager w 4People. Lubi łączyć przyjemne z pożytecznym, dlatego wybrała pracę w branży, którą uwielbia ponad wszystko. Wychodzi z założenia, że jeśli można rozwijać swoje pasje i łączyć to z pracą zawodową... trzeba to robić! Dla klientów tworzy zintegrowane strategie obecności marek w social media. Jest odpowiedzialna za to, co pojawia się w poszczególnych kanałach komunikacji i z powodzeniem zwiększa konwersje z kampanii reklamowych. Z wykształcenia socjolog i politolog.

Komentarze