Da Vinci Tools: Google Analytics na sterydach

0 napisany przez Sławomir Borowy, 07 listopada 2018

Nigdy nie jest tak, żeby nie mogło być lepiej. Google Analytics jest całkiem przyjazne, jednak niekiedy brak mu pożytecznych funkcji, które mogłyby uprzyjemnić i przyspieszyć pracę. Ich brak dostrzegam dziś dopiero gdy wyłączę jedną z obowiązkowych dla mnie wtyczek Chrome – Da Vinci Tools.

Autorem wtyczki jest Stéphane Hamel, konsultant marketingowy z Kanady, o którym prawdopodobnie słyszysz po raz pierwszy. Pominę więc jego skromną osobę, przechodząc od razu do samej wtyczki, której stworzenie autor motywuje… zniecierpliwieniem na oczekiwanie niespiesznego rozwoju samego GA. Od razu też zaznaczam dwie ważne kwestie: wtyczka działa wyłącznie w Chrome, za to jest całkowicie darmowa :)

Instalacja Da Vinci Tools:

Wtyczka czeka gotowa do instalacji w sklepie Chrome, pod adresem:

https://chrome.google.com/webstore/detail/da-vinci-tools/pekljbkpgnpphbkgjbfgiiclemodfpen 

Klikasz niebieskie „Dodaj do Chrome” i… już.

Opcjonalnie możesz zdecydować o powiązaniu wtyczki z kontem Google, wtedy będzie ona synchronizować swoje ustawienia pomiędzy komputerami, jednak jest to działanie zupełnie opcjonalne.

Co potrafi Da Vinci?

Narzędzie niemal niezauważalnie integruje się z GA, jej obecność poznasz po małym logo przy liście kont GA:

Od tego momentu możesz korzystać z szeregu udogodnień, wśród aktualna (stale rozszerzana!) lista użytecznych funkcji wygląda tak:

▻ Nazwa usługi i widoku GA na belce. Tak, domyślnie wyświetla się tam zawsze sama nazwa „Analytics”, więc jeśli otworzysz kilka zakładek bez Vinci, będzie to wyglądać mniej więcej tak:

Da Vinci szanuje karcianych psychopatów, którzy chcą zawsze w pełni wykorzystać potencjał swojej pamięci RAM, prezentując znacznie przyjaźniejsze nazwy widoków:

▻ GA będzie teraz pamiętać ostatni otworzony raport. W praktyce oznacza to, że możesz wyłączyć zakładkę z raportem, a następnego dnia po wejściu do GA pierwsza wyświetlona strona będzie tym samym raportem z ustawionym ostatnio zakresem czasowym.

Panel segmentów  i dat może być przypięty u góry (super sprawa, jeśli używasz dużych rozdzielczości ekranu):


Najwyższe i najniższe wartości na wykresie są dodatkowo wyróżnione. Mała rzecz, a cieszy!

▻ Od teraz W tabelach możesz używać heatmap, zupełnie jak w Excelu:

Jest jeszcze kilka innych udogodnień, od łatwego blokowania śledzenia GA w usłudze z własnej przeglądarki, do generowania gotowych zapytań API opartych o utworzony właśnie raport. Listę wszystkich funkcji znajdziesz na stronie wtyczki.

Nie lubisz czytać? Dla leniwych autor przygotował krótkie video prezentujące najważniejsze funkcje w mniej niż 90 sekund:

Da Vinci także dla Tag Managera i Data Studio

Dopiero tworząc ten materiał zauważyłem, że wtyczka Da Vinci potrafi też usprawnić pracę w Tag Managerze i Data Studio (choć tu na razie jedynie przez autoodświeżanie raportów).
Nie jestem jeszcze dość biegły z GTM, żeby szafować tutaj niestandardowymi konfiguracjami. Zresztą aż tylu opcji tutaj nie ma, choć całościowo idea jest zbieżna z tym co można zrobić dzięki Da Vinci w samym GA.

PS. – uważaj! screeny z heatmapami w raporcie GA mogą przypadkiem zrobić z Ciebie guru analityki podczas prezentacji ;) 

O autorze:

Sławomir Borowy

Nie ma dla niego straconych tematów. Nawet, kiedy wszystko wskazuje na to, że strona przestanie być widoczna w wyszukiwarce, on znajduje sposób na odwrócenie trendu. To dlatego obsługuje najważniejszych klientów w agencji 4People. Na imprezach branżowych udowadnia, że o marketingu w wyszukiwarkach można mówić zajmująco, ale też z sensem. Jego wystąpienia mogli oglądać goście wydarzeń, m.in.: Silesia SEM, Festiwal SEO, czy Internetowe Rewolucje z Google. Angażuje się w działalność społeczną. W 2013 roku przez trzy tygodnie uczył kenijskich nauczycieli podstaw obsługi komputerów i internetu.

Komentarze