Po pierwsze: „nie klikaj”, czyli Facebook i wirusy

2 napisany przez Magdalena Krempel, 08 grudnia 2016

Nie wiem jak Wy, ale wśród swoich znajomych na Facebooku mam naprawdę świetną grupę ludzi. Począwszy od osób, które niczego nie publikują, nie dodają i nie lajkują, aż po osoby udostępniające bardzo wiele treści, dzielące się swoimi zdjęciami oraz przemyśleniami. Gdzieś pomiędzy tymi grupami znajduje się obserwowana przeze mnie grupka (nieliczna) tzw. klikaczy. Kim są, w jaki sposób działają i dlaczego musimy na nich uważać? O tym dowiecie się więcej po lekturze mojego artykułu.

Za każdym razem lubię pisać o tym, co obserwuję i czego sama doświadczam, dlatego też nie powinno nikogo dziwić, że i ten artykuł napisało samo życie! O podejrzanych działaniach na Facebooku zawsze wiedziałam dużo, bo mam kilkoro znajomych, których konta zostały zainfekowane, a nawet zablokowane w taki sposób, że nie mają już oni do nich dostępu. Do tej pory biernie obserwowałam to zjawisko. Może słowo „biernie” nie jest tutaj odpowiednie, ponieważ pisałam do znajomych, wspominałam o tym, że ich konto SPAMuje, ale nie opisywałam tego szerzej. Oto i nadeszła wiekopomna chwila. Dlaczego? Bo w ciągu kilku ostatnich dni także i mnie dotknęła ręka Facebooka, która ochoczo (za pośrednictwem znajomych) zaczęła dodawać mnie do grup, w których obiecywano bony do H&M, Bershki czy Reserved. Tutaj punkt po stronie Facebooka, bo jak mawiała Carrie Bradshaw – „Shopping is my cardio”, ale doskonale znam mechanizm tego typu stron, więc wylewam za każdym razem kubeł zimnej wody na tych, którzy rzeczywiście wierzą w wygraną.

screenshot_3

Wszystkie te grupy dają Wam tylko złudną nadzieję na wygraną. Powyższy screen to tylko kilka przykładów, bo na Facebooku jest ich znacznie więcej. Warto zauważyć, że większość grup to grupy zamknięte. Dają one poczucie ekskluzywności, musimy otrzymać potwierdzenie naszego dołączenia lub też musimy zostać przez kogoś dodani. Oczywiście jest także wiele grup otwartych – na nich można przeczytać opinie związane z botami dodającymi innych użytkowników do grup. Nie ma co ukrywać, nie są to wpisy cenzuralne, dlatego powstrzymam się od cytowania.

Klik – klik – bang!

Klikanie to czynność, którą wykonujemy każdego dnia. Przekierowujemy się z Facebooka na portale zagraniczne, poszukujemy interesujących artykułów i sprawdzamy materiały udostępnione przez znajomych. Wiele rzeczy robimy automatycznie, co może doprowadzić nas do zguby. O jedno kliknięcie za dużo i możemy mieć niemały problem. By się o tym przekonać, nie musiałam daleko szukać. Takie wpisy odnalazłam na tablicy mojego kolegi.

przyklad1

Nie ma to jak pisać o oszukańczych konkursach i linkować do wirusa. Oczywiście dla wielu z Was już na pierwszy rzut oka wpis wydawać się może podejrzany. Wystarczy spojrzeć na link.

przyklad2

Nie samymi bonami człowiek żyje, dlatego też co pewien czas pojawiają się okazje takie jak ta powyżej. Przecież każdy z nas chciałby wiedzieć kto (i ile razy!) odwiedzał nasz profil. Dodatkowe wymaganie wpisania adresu mailowego, który podaliśmy przy rejestracji konta na Facebooku, powinno skutecznie zniechęcić Was do kontynuowania działań.

Takich przykładów jak powyższe jest naprawdę wiele, warto jednak spoglądać nie tylko na dodany we wpisie link, ale także na aplikację, z której został dodany. Często ta druga informacja będzie dla nas cenniejsza niźli złoto.

Coraz sprytniejsze!

Ok, fejkowy link łatwo zauważyć. Trzeba było więc udoskonalić metodę działania. I tak oto koleżanka Ania (imię zmienione, by nikt koleżanki nie poszukiwał usilnie) miłośniczka swoich kręconych włosów wysyła do znajomych na Messengerze wiadomości z prośbą o wysłanie SMSa na numer XYZ, ponieważ bierze udział w konkursie. Do wygrania… PROSTOWNICA. Pewnie gdyby nie to wyraźne zderzenie opinii Ani i tej nagrody, która zupełnie nie pasowała do układanki, wiele osób wsparłoby ją w konkursie. Tracąc przy tym niemałe pieniądze na SMS-y PREMIUM.

Jeśli i to przestało działać, nasz znajomy (oczywiście nie bezpośrednio, bo było to działanie np. zainstalowanej aplikacji) wysyłał nam zdjęcie, które jednak się nie wyświetlało w okienku Messengera. Należało w nie kliknąć i… rozpoczynała się cała procedura infekowania naszego konta. Oczywiście samo kliknięcie nie zawsze zwiastuje tragedię, bo częściej chodzi o instalację np. aplikacji.

Podobnie jest z oznaczaniem znajomych w komentarzach pod wpisami. Do tej pory nie budziło to żadnego niepokoju, a teraz stało się to także sposobem na rozprzestrzenianie się wirusa. Bo jak inaczej wytłumaczyć sytuację, w której Monika oznacza mnie w komentarzu pod wpisem, a mnie przekierowuje przeglądarka na Google Drive?

Z każdej strony trzeba uważać!

Tragiczne lub szokujące newsy

screenshot_6

Oczywiście zawsze poruszają nas tragiczne doniesienia o śmierci bliskich osób lub znajomych. To także zostało wykorzystane. Swego czasu obserwowaliśmy wysyp takich publikacji jak powyższa. I cóż tu więcej pisać – klikało się!

screenshot_7

Sprawa dopalaczy odbija się wciąż szerokim echem, nie dziwi więc, że na Facebooku podobnych publikacji było naprawdę sporo. Pozornie widzimy link do serwisu YouTube, a tak naprawdę to przekierowanie do instalacji aplikacji, dzięki której będziemy mogli obejrzeć video. To kolejna próba pozyskania naszych danych.

Jak usunąć i jak z tym walczyć?

Jak to mawiają: lepiej zapobiegać, niż leczyć.

1. Nie klikaj w podejrzane linki, materiały video czy też niewyświetlane zdjęcia na Messengerze.

2. Jeśli zauważysz na tablicy swojego znajomego podejrzane materiały przez niego udostępniane, koniecznie do niego napisz! Skorzystaj jednak z wysłania do niego SMS-a lub wykonania telefonu. Napisanie na Messengerze może nie pomóc, bo niektóre wirusy potrafią skutecznie tego typu wiadomości kasować.

3. Jeśli Ty otrzymasz wiadomość, że rozsyłasz powiadomienia, oznaczasz w komentarzach lub na Twojej tablicy pojawiają się nietypowe wpisy, to…

Wejdź w Ustawienia i Aplikacje. Przejrzyj aplikacje, w których zalogowany jesteś poprzez Facebooka. Usuń wszelkie podejrzane aplikacje, których instalacji nie pamiętasz lub których po prostu nie znasz.

screenshot_9

Za Tobą pierwszy krok, teraz pora podjąć kolejne! Poniżej znajdziesz takie oto Ustawienia:

screenshot_10

Aplikacje, witryny internetowe i wtyczki – rekomenduję wyłączenie platformy – wystarczy kliknąć Edytuj.

Aplikacje, z których inni korzystają – wybierz te informacje, które pozwolisz na udostępnianie aplikacjom. Warto odznaczyć wszystkie.

Starsze wersje aplikacji Facebook dla urządzeń mobilnych – tutaj rekomenduję ustawienie opcji „Tylko ja”.

Nie zaszkodzi także zmiana hasła na Facebooku, wyczyszczenie przeglądarki i przeskanowanie komputera. Przezorny, zawsze ubezpieczony!

4. Jeśli kliknąłeś w zdjęcie przesłane do Ciebie na Messengerze, postępuj według instrukcji znajdującej się na stronie Niebezpiecznik.pl.

Było bicie rekordów polubień, a teraz…

Jako fanka konkursów na Facebooku, nie mogłam sobie darować tego tematu także przy okazji klikania i udostępniania treści!

Obecnie tworzone są nowe profile znanych marek, które (rzekomo) organizują atrakcyjne konkursy z nagrodami. Zazwyczaj niezgodne z regulaminem Facebooka.

przyklad6

Powyższy wpis nadal funkcjonuje w przestrzeni Facebooka i bardzo szybko możemy się przekonać, że zyskał niemałą popularność.

screenshot_1

W ten sposób niósł się organicznie po tablicach znajomych i nieznajomych osób. Coraz więcej profili pojawia się także z dopiskiem „Urodziny 2016”. Na każdym fan page’u znajdziemy… konkurs, a jakże! Premiowane jest zapraszanie znajomych do zabawy. Większość nagród przyznawana jest na podstawie losowania. Oczywiście tak jest w teorii.

przyklad7

To, że ludzie wierzą to fakt. Jak inaczej wytłumaczyć lipcowy wysyp wiadomości na moje prywatne konto na Facebooku po publikacji poniższego screenu?

screenshot_4

Kilka godzin po tej publikacji otrzymałam sporo wiadomości z pytaniem czy wygrałam. Otóż nie, bo nawet nie udostępniłam wpisu, a jedynie PrtSc. Mam przekonanie graniczące z pewnością, że żadnej konsoli nie zobaczyli udostępniający. Choć mogli otrzymać informację o wygranej. Dlaczego? Po wejściu na profil widniał komentarz z imieniem i nazwiskiem osoby (czyli np. Magdalena Krempel) oraz gratulacjami wygranej. Oczywiście imię i nazwisko zmieniało się każdorazowo po wejściu użytkownika. Weszła Ania Kowalska, wtedy jej składano gratulacje. Taki sprytny mechanizm, który motywował do kliknięcia i dalszej procedury odbioru nagrody.

screenshot_5

Takie oto cudo jeszcze do niedawna można było zobaczyć na Facebooku. Szał na Gang Świeżaków Biedronki rósł każdego dnia. A że stały się one także towarem deficytowym, okazja sama się znalazła do tego, by na nim zarobić. Stron powstało kilka (albo nawet kilkanaście), ale większość z nich już została usunięta. Na szczęście!

Wciąż jeszcze tego typu profile zyskują zasięg i polubienia tylko po to, by zostać później sprzedane np. jako fan page mający 10 000 fanów. Oczywiście to nie jedyna motywacja. Jeśli nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze. Wiele konkursów ma regulamin (!!!). Dość interesujący, ponieważ by odebrać nagrodę należy wysłać SMS PREMIUM. Koszt rozpoczyna się od 25 złotych.

Włącz myślenie!

Wiele osób, którym zwracam uwagę na podejrzane treści publikowane w ich imieniu, twierdzi, że ktoś włamał się im na konto. Być może w jakimś odsetku tak się dzieje, ale w większości przypadków to żadne włamanie, a nasza nieuwaga i bezmyślność. Świadomie lub nie klikamy w treści zawirusowane i rozprzestrzeniamy je na Facebooku. Oczywiście często trudno jest nam się przyznać do błędu, ale nie to jest najważniejsze. Dopilnujmy by usunąć wszelkie podejrzane aplikacje, ostrzeżmy znajomych i informujmy ich jeśli zauważymy niepożądane treści na ich profilach.

Niestety można przypuszczać, że liczba wirusów będzie rosła i będą one coraz bardziej zaawansowane. Dlatego też: zanim klikniesz (lub coś udostępnisz), pomyśl dwa razy! 

O autorze:

Magdalena Krempel

Jako Content & Social Media Manager dba o to, co publikowane jest w kanałach komunikacji. Przygotowuje strategie działań w social mediach, tworzy angażujący content i prowadzi efektywne kampanie reklamowe. Najczęściej działa na Facebooku i Twitterze.

Komentarze

  • Łukasz

    Wpis może i ciekawy. Na pewno warty uwagi ze względu na łatwowierność ludzi na facebooku. Jednak warto było by się podszkolić z wiedzy na temat WIRUSÓW i HACKOWANIA. Proste skrypty i prostackie scamy to nie hackowanie.

    • Magdalena Krempel

      Bo przyzwyczailiśmy się do takiej nomenklatury. Nawet w mediach od razu pojawia się informacja o wirusach, bo łatwiej nam zrozumieć, że zaatakował nas wirus niż skrypt, bo połowa osób nie wie czym on jest. Hackowanie – oczywiście zbyt wielkie słowo. Dziękuję za komentarz!

Marketing dla ludzi
Zapisz się do newslettera!
Zdobywaj wiedzę! Co dwa tygodnie otrzymasz najciekawsze artykuły na swoją skrzynkę e-mail!
...i dołącz do ponad 600 subskrybentów!