Algorytm – w jakim rytmie bije serce Facebooka?

0 napisany przez Magdalena Krempel, 13 czerwca 2016

Algorytm – to słowo co pewien czas odmieniane jest przez wszystkie przypadki. Jego zmiany często mrożą krew w żyłach osób zajmujących się marketingiem. Czy tak naprawdę mamy się czego obawiać i w jaki sposób tak naprawdę Facebook porządkuje treści, które nam pokazuje?

Na początku był chaos

Tak pamiętam swój pierwszy news feed, kiedy założyłam profil na Facebooku. Byłam bombardowana wieloma informacjami, które niekoniecznie znajdowały się w kręgu moich zainteresowań. W ten sposób chwilami zniechęcałam się do użytkowania Facebooka, bo jaki sens otrzymywać stek niepotrzebnych informacji, skoro telewizja także nas nim zarzuca?

A teraz jest lepiej?

Facebook z roku na roku się udoskonala – a to wprowadza nowe formaty reklam, a to z kolei pojawiają się nam transmisje na żywo. Już nikogo nie dziwi video zamiast zdjęcia profilowego, czy też ogromny wybór naklejek na Messengerze.

Algorytm Facebooka także się zmienia, coraz bardziej dopasowując się do użytkowników i do tego, jakich treści pożądają oni na co dzień. Czy zauważam to na swoim profilu? Pewnie bezwiednie odpowiedziałabym, że nie, ale… Po dłuższym zastanowieniu, dochodzę do wniosku, że jednak zmieniło się naprawdę wiele.

Przez lata użytkowania Facebooka, polubiłam wiele profili i… nie widzę treści, które są na nich publikowane! Tak naprawdę zauważyłam, że pojawiają mi się treści publikowane przez kilku moich najbliższych znajomych, osoby obserwowane z branży oraz dosłownie kilka profili publikujących content, który gdzieś-kiedyś polubiłam.

Co to oznacza? Zmiany faktycznie są wprowadzane. Wielu z Was jednak wciąż nie wie jednego: w jaki sposób i w odniesieniu do jakich kryteriów? Postaram się dzisiaj nieco to przybliżyć.

Czas

Jednym z ważniejszych kryteriów, według algorytmu Facebooka, jest czas, który spędzamy nad podobnymi treściami w ramach naszego news feedu. Wielu z Was zapewne scrolluje news feed i jedynie “rzuca okiem” na to, co akurat zostało opublikowane przez innych (znajomych lub marki).

Jeśli jednak pojawia się interesująca treść artykułu lub video, zatrzymujemy się na dłużej. Wgryzamy się w treść lub oglądamy film do końca. To wyznacznik dla Facebooka, że dany materiał był interesujący dla nas. A jeśli interesujący był dla większości to z pewnością zyska większy zasięg organiczny.

Na tej też podstawie, Facebook dobierze dla użytkowników podobne treści, które mogą ich zainteresować. Ciebie też!

Co to oznacza dla publikujących treści w social media dla marek? Jeśli chcesz, by więcej ludzi zobaczyło to, co publikujesz, upewnij się, że jesteś w stanie zatrzymać ich odpowiednio długo przy np. czytaniu artykułu. Kluczem do sukcesu jest zaangażowanie – tego chyba nie trzeba nikomu tłumaczyć!

Chwytliwy nagłówek? Jak najbardziej! Długi wpis? Niekoniecznie. Obecnie lepiej sprawdzają się skondensowane treści – krótkie, informacyjne, ale z pazurem (albo z przymrużeniem oka). Napisałam obecnie, choć ja od zawsze lubiłam, gdy publikowane były treści w schemacie “krótko-zwięźle-na temat”.

W skrócie chodzi o to, by ktoś kliknął w artykuł i go przeczytał lub też kliknął i obejrzał video. Nie zaś o to, by kliknął i zaraz wyszedł.

Historia

Facebook chce pokazywać użytkownikowi to, co jest dla niego ważne. Odchodzi od bombardowania nas setką nieistotnych informacji, które dla nas bez znaczenia. Mam wrażenie, że Facebook chce się ze mną zaprzyjaźnić!

Kiedyś bardzo rzadko klikałam “lubię to”, bo mojej uwadze umykały wartościowe treści. Ukrywały się skrzętnie przede mną w przepełnionym news feedzie. Teraz media społecznościowe starają się zaserwować mi to, czego akurat potrzebuję. Skutecznie! Coraz częściej widzę to, co mi się podoba, na co reaguję i co podaję dalej poprzez udostępnienia.

Angażuję się w treści, które tworzą dla mnie… historię! Świetnie przegląda się treści, które są opowiadaniem. Szczególnie jeśli czekam niecierpliwie na kolejny odcinek!

Co to oznacza dla publikujących treści w social media dla marek? Musisz opowiadać, wciągać w tę grę rzesze odbiorców. Musisz się wyróżniać i rozmawiać, a nie kończyć i rozpoczynać rozmowę wraz z każdym postem. Wiele marek wciąż nie ma zintegrowanej strategii – próbuje różnych aktywności, z równie różnym skutkiem. Zanim coś zrobisz, pomyśl dwa razy!

A może by tak zamiast pisać, to opowiadać? Być może warto zaangażować się w zintegrowane działania z zakresu storytellingu. Jestem na TAK!

Mój przyjacielu

Zauważyłeś być może, że coraz częściej widzisz wpisy z profili, których nigdy nie polubiłeś? Ja też! Początkowo mnie to zdziwiło, szczególnie kiedy przeglądałam Facebooka na telefonie. Zaczęłam się zastanawiać, dlaczego widzę to, co widzę. Odpowiedź przyszła szybciej niż myślałam. Okazało się, że to moi znajomi lajkują te treści, a Facebook mi to pokazuje.

W ten sposób widzę komu się nudzi w godzinach pracy (mam Was na oku!) i na jaki content reaguje (lolcontent, wydarzenia, sport). I wiecie co? Sama zaczęłam reagować na podobne treści.

Dodatkowo, efektem ubocznym takich działań było to, że jeszcze lepiej poznaję swoich najbliższych znajomych. Widzę co namiętnie komentują, lubią i udostępniają. Oczywiście z drugiej strony, sytuacja ta staje się denerwująca, kiedy w szeregach swoich znajomych mamy osoby, które klikają praktycznie wszystko.

Moja koleżanka udziela się na wielu profilach i często zostaje fanem miesiąca, bo jest tym najaktywniejszym użytkownikiem. I wiecie co? Warto takich naturalnych ambasadorów posiadać. Szczególnie jeśli dzięki nim, docierasz do swojej grupy docelowej.

Co to oznacza dla publikujących treści w social media dla marek? Zaangażuj, zatrzymaj, zadziwiaj, rozmawiaj. Moich znajomych też!

Rodzaj contentu

Content contentowi nierówny, to prawda stara jak świat. Dla Facebooka liczy się to, w jakiej formie publikujesz:

  • treść,
  • grafika,
  • link,
  • video.

Jeśli chętniej angażujesz się w treści podane w formie video, z pewnością zobaczysz ich więcej w swoim news feedzie. W moim przypadku, w aktualnościach widzę bardzo dużo wpisów zawierających samą treść lub samą grafikę. Mogłabym powiedzieć, że lubię czasem coś poczytać, a czasem coś pooglądać. Dzięki ci Facebooku, że nie podsyłasz mi linków, bo ich nie lubię.

Co to oznacza dla publikujących treści w social media dla marek? Na pewno musisz zwrócić uwagę, który sposób publikacji przynosi większe zaangażowanie. Testuj różne formaty: wpisy z treścią, z linkiem, z grafiką, z infografiką, z video. Już po pierwszych publikacjach będziesz mógł zauważyć rodzącą się tendencję. Oczywiście im dłuższa obserwacja, tym jej wynik będzie rzetelniejszy.

Zaangażowanie, ale nie tylko

Podczas priorytetowania treści, Facebook bierze pod uwagę, wspomniane i odmienione przez wszystkie przypadki, zaangażowanie i “świeżość” publikacji.

Często bywa tak, że publikujesz kilka razy dziennie. Nie oznacza to jednak, że Twoi odbiorcy najpierw zobaczą treści aktualne i opublikowane dzisiaj. Szczególnie jeśli wczorajszy post zaangażował naprawdę duże grono odbiorców. Wtedy wręcz mogę Ci zagwarantować, że zobaczysz wczorajszy post, a nie dzisiejszy.

Podobnie jest z Twoim wpisem i wpisem konkurencji, jeśli Twój od początku nie będzie cieszył się popularnością, a odbiorcy nie będą na niego żywo reagowali, pewnie “spadnie” on w algorytmie Facebooka. Widać to szczególnie w statystykach zasięgu organicznego.

Użytkownik przejmuje kontrolę

Tak, masz w swoich rękach władzę. Możesz mieć w znajomych wiele osób, a śledzić tylko niektórych. Ba! Możesz kilkoro wyróżnić i dodać do bliskich znajomych, by żadna informacja z nimi powiązana nie umknęła Twojej uwadze.

Podobnie jest z markami, które śledzisz. Wszystko to dzięki opcji “Wyświetlaj najpierw”, która daje Ci gwarancję tego, że zobaczysz content publikowany przez markę XYZ.

Tylko co zrobić w momencie, kiedy zupełnie nie chce mi się tego robić? Chyba jeszcze przyjdzie mi poczekać na rozwiązanie, które będzie dopasowane do takich leniuchów.

Nie tak szybko!

Kiedy myślisz, że już wszystko wiesz, okazuje się, że czekają na Ciebie ogromne pokłady wiedzy. Czy wiesz, że to, co pojawia się w Twoich aktualnościach na 1szym miejscu to post wybrany przez algorytm? Co więcej, z największym prawdopodobieństwem powinieneś na niego zareagować.

W jaki więc sposób wpasować się w skomplikowaną sieć wzorów algorytmu Facebooka? Może po prostu warto robić swoje? Nie, nie będę pytała. Powiem twierdząco: rób swoje! Miej w głowie to, jakie treści powinny angażować Twoją grupę docelową. Publikuj zróżnicowany content i przede wszystkim zaciekawiaj swojego odbiorcę. Bez tego, nawet algorytm Ci nie pomoże.

Co robić?

To tylko niewielki fragment tego, co wiemy już o algorytmie. Nie warto jednak panikować, gdy ogłaszać będą kolejną rewolucję w zakresie zasięgu organicznego i tego, co pojawiać się będzie w naszych news feedach.

Obecnie jeśli chcesz prowadzić swoje działania w social media, poza wartościowym contentem, dobrymi grafikami czy ciekawym video i tak warto zainwestować w działania z zakresu Facebook Ads. Zwiększysz dzięki nim zasięg, a dodatkowo dotrzesz do sprecyzowanej grupy docelowej, a na tym Ci zapewne zależy.

Wciąż wiele osób dziwi się, że mimo sporej liczby fanów, ich content “łapie” niewielki zasięg. Może warto wtedy dokonać analizy dotychczasowych działań i dokonać rewizji strategii? Na pewno warto próbować, bo social media to nadal ważny kanał komunikacji.

Jeśli masz pytania związane z mediami społecznościowymi lub potrzebujesz pomocy w zakresie prowadzenia profilu w jednym z mediów społecznościowych, zgłoś się do nas!

O autorze:

Magdalena Krempel

Jako Content & Social Media Manager dba o to, co publikowane jest w kanałach komunikacji. Przygotowuje strategie działań w social mediach, tworzy angażujący content i prowadzi efektywne kampanie reklamowe. Najczęściej działa na Facebooku i Twitterze.

Komentarze

Marketing dla ludzi
Zapisz się do newslettera!
Zdobywaj wiedzę! Co dwa tygodnie otrzymasz najciekawsze artykuły na swoją skrzynkę e-mail!
...i dołącz do ponad 600 subskrybentów!