YouTube + płatności = wiele nowych możliwości (dla nas wszystkich)

0 napisany przez Adam Perz, 06 listopada 2015

I stało się! Zapowiadane od pewnego czasu płatne subskrypcje na YouTube są faktem. Uspokoję wszystkich, na razie tylko w Stanach Zjednoczonych, ale z pewnością przywędrują także do nas. Kwestia czasu.

Wprowadzenie YouTube Red, czyli płatnej wersji YouTube’a, było zapowiadane od dłuższego czasu. Pomimo tego wciąż wiele osób reaguje na tę wiadomość z zaskoczeniem. Można było się jednak spodziewać, że Google postanowi monetyzować swój biznes. W wielu komentarzach widzę, że ten krok jest odbierany negatywnie – zupełnie niepotrzebnie! Postaram się Wam o tym co nieco napisać i pokazać, że ta wiadomość jest tak naprawdę… dobra. 

W sieci znajdziecie wiele informacji dotyczących YouTube Red, z których dowiecie się m.in. co daje nam płatna subskrypcja (dostęp do muzyki, brak reklam, materiały ekskluzywne). Jednoczesne zachowanie bezpłatnej formy korzystania z YouTube’a niesie ze sobą same plusy. 

Chciałbym skupić się na kilku pozytywach, które niesie ze sobą YouTube Red. Te najbardziej „rzucające się w oczy” to oczywiście brak reklam i dostęp do materiałów niedostępnych w wersji bezpłatnej. Są także bardziej znaczące zmiany. Jakie? O tym w dalszej części artykułu. 

Łatwa dystrybucja materiałów

Nowe zasady wprowadzone  przez YouTube z pewnością przyciągną większą liczbę wytwórni i podmiotów posiadających prawa autorskie do filmów. Ta największa platforma z materiałami video, dla potencjalnych partnerów, to wymarzony kanał współpracy, który pozwoli monetyzować ich content. 

Parę miesięcy temu można było przeczytać informacje, że największe wytwórnie muzyczne żądają od Google zmiany rozliczenia za ich materiały i grożą ich wycofaniem. Z pewnością do wycofania by nie doszło, bo te same wytwórnie prześcigają się na ilość wyświetleń. W sieci pojawiało się wiele wpisów o tym, że część wyświetleń była sztucznie “nabijana”. Już sam fakt takich przecieków do prasy (kontrolowanych lub nie) pokazuje, że koncerny posiadające prawa autorskie do materiałów nie są zadowolone z modelu opartego tylko i wyłącznie o reklamy.

Jestem pewien, że w niedługim czasie na YouTube ukaże się coraz więcej filmów i seriali, które dotychczas były niedostępne lub dostępne na odrębnych platformach. Dla użytkownika to spory plus.

Transmisje z eventów i koncertów oraz przedstawień

Dokonywanie płatności za konkretne materiały może również pozwolić na wirtualny udział w różnych wydarzeniach. Ostatnio mogliśmy korzystać z darmowej transmisji na żywo z XVII Konkursu Chopinowskiego. Jest także wiele komercyjnych wydarzeń, których twórcy bezpłatnie nie udostępniają transmisji. Szkoda, bo jeśli nie możemy wziąć udziału np. w koncercie naszego ulubionego artysty odbywającym się na innym kontynencie, moglibyśmy uczestniczyć w nim wirtualnie.

Taka idea nie jest nowa, można się spotkać z transmisjami oper i spektakli odbywającymi się na żywo, zarówno w telewizji, jak i kinach. Dobrym przykładem na to, że takie zapotrzebowanie istnieje (chociaż z innego „podwórka”), jest właśnie rozpoczynający się Blizzcon. Impreza skierowana jest do fanów gier stworzonych przez Blizzard i trwa dwa dni. Będzie można w niej uczestniczyć wirtualnie za pomocą transmisji – cena to jedyne 29,99 euro, a chętnych jest naprawdę sporo.

Zwiększenie niezależności

Dodatkowe źródło przychodu może się przełożyć na zwiększenie obiektywności niektórych twórców np. zajmujących się modą czy parentingiem. Czasami mam wrażenie, że niektórzy twórcy (m.in. blogerki i vlogerki) zajmują się głównie testowaniem i polecaniem produktów, które otrzymały od zaprzyjaźnionych firm. Czy takie recenzje są w 100% obiektywne? W mojej ocenie nie, a stanowią często olbrzymią część przychodu danego twórcy.

Dzielenie się wiedzą

Dostęp do płatnych materiałów na YouTube da możliwość dzieleniem się wiedzą z innymi użytkownikami, np. szkoleniami czy kursami. 

Teraz będziemy mogli w sposób wygodny korzystać z tych materiałów. Twórca nie będzie musiał tworzyć specjalnej platformy do ich dystrybucji, a wystarczy, że wrzuci odpowiednie pliki na YouTube i ukryje je za odpowiednim paywallem. Stwarza to spore możliwości zarówno dla potencjalnych osób dzielących się wiedzą, jak i ich odbiorców.

Niszowe kanały

Często słyszymy o tysiącach, a nawet milionach zarobionych przez youtuberów – oczywiście dotyczy to znanych i lubianych. Co z tymi, którzy tworzą materiały skierowane do niewielkiej grupy docelowej? W modelu nastawionym tylko na reklamy, są na straconej pozycji. Z pewnością są tysiące małych grup skupionych wokół specyficznych zagadnień. Jeśli twórca ma zarabiać tylko na wyświetleniach, w momencie gdy dana grupa widzów wspomoże twórcę finansowo, to tworzenie treści zaczyna mieć sens.

Przydałyby się również opcja dotowania twórców za pomocą mikropłatności. Pewnie dziesiątki czy setki małych wpłat po kilka złotych byłyby motywacją dla wielu twórców.

YouTube – możliwości

Wprowadzenie płatności w YouTube, choć w pierwszym odruchu może nieść negatywne skojarzenia, to w niedalekiej przyszłości stworzy wiele możliwości. Zarówno dla twórców, jak i użytkowników. Wprowadzenie płatności spowoduje, że za kilka lat YouTube może całkowicie zastąpić nam telewizję, a być może także teatr czy salę koncertową. Zobaczymy!

O autorze:

Adam Perz

Współwłaściciel agencji 4People, Dyrektor ds. Sprzedaży i Marketingu. Do jego głównych obszarów odpowiedzialności należy pozyskiwanie nowych i obsługa dotychczasowych klientów. Zajmuje się także nadzorowaniem działań marketingowych agencji. Fan piłki nożnej i e-sportu. Biegacz: bierze udział w imprezach sportowych, w tym maratonach.

Komentarze

Marketing dla ludzi
Zapisz się do newslettera!
Zdobywaj wiedzę! Co dwa tygodnie otrzymasz najciekawsze artykuły na swoją skrzynkę e-mail!
...i dołącz do ponad 600 subskrybentów!