Reklama w social media: 3 serwisy, w których warto być

2 napisany przez Michał Świech, 05 listopada 2014

Serwisy społecznościowe mogą generować nawet jedną trzecią ruchu na stronie. W których warto być przede wszystkim i jak się tam promować?

W październiku jedynie udział ruchu z Facebooka sięgnął na tym blogu 19 proc. Do tego dochodzą inne serwisy społecznościowe, głównie Google+ i Twitter. Czy jedna piąta ruchu to dużo? No cóż, jeśli brać pod uwagę średnią, jesteśmy pod kreską. Jak podaje serwis shareaholic.com serwisy społecznościowe generują ponad 30 proc. ruchu na wszystkich analizowanych przez nich stronach internetowych (a jest ich ponad 300 tys.).

Jedna trzecia użytkowników to liczba, której nie można lekceważyć. Z jakich jednak społecznościówek korzystać i dlaczego?

Facebook rządzi (czy się to komuś podoba, czy nie)

promocja na facebooku

Wszędzie ten Facebook (źródło: pixabay.com)

Zacznijmy od Facebooka. Największy udział w ruchu (średnio ponad 23 proc.) i możliwości reklamy sugerują, że to miejsce, którego nie należy odpuszczać. Owszem, zdarzają się sytuacje, w których kampania nie będzie przynosiła efektów, jednak są to przypadki szczególne (głośna sprawa w ostatnim czasie: copyblogger).

Podstawowe sposoby komunikacji na Facebooku?
prowadzenie fanpage,
reklamy Facebook Ads.

O tym, jak promować się na Facebooku pisaliśmy już w MdL: tutaj, tutaj i tutaj. Zostawmy więc serwis Zuckerberga i skupmy się na innych możliwościach.

Najważniejsza korzyść biznesowa:
przyciągnięcie na stronę precyzyjnie wybranych użytkowników.

Pinterest jako źródło inspiracji

reklama pinterest

General Electric na Pintereście

W badaniu shareholic na drugim miejscu jest Pinterest (udział w ruchu: 5,7 proc.). Serwis, w którym publikowane są zdjęcia daje duże możliwości przede wszystkim tym, którzy mogą pochwalić się ciekawymi materiałami graficznymi. Branża? No cóż – bez znaczenia.

Spójrzcie, jak promuje się przemysłowy gigant General Electric. Mamy wielkie turbiny, farmy wiatrowe ale też reklamy z przeszłości. Ważne: większość materiałów jest wysokiej jakości.

Powiecie: GE to gigant, może wydać na promocję ile chce. Być może tak jest. Co nie znaczy, że mniejsze firmy nie mogą korzystać z tego serwisu. Zobaczcie, jak radzi sobie Bake Shop, sklep internetowy oferujący akcesoria do pieczenia. Pokazuje przede wszystkim wszystko to, co można upiec korzystając z ich produktów.

Ważne: aby promocja miała dobry efekt, należy w każdym zdjęciu umieszczać odnośnik do strony. Dzięki temu zdjęcia będą generowały ruch.

Kampania na Pintereście powinna uwzględniać fakt, że trafia do ludzi na pierwszym etapie procesu zakupowego. A to znaczy, że najważniejsza jest inspiracja, budowa potrzeby i podsuwanie rozwiązań problemów. Nie można liczyć na generowanie sprzedaży bezpośredniej. Ruch z Pinteresta będzie raczej przyciągał potencjalnych klientów, którzy wrócą na stronę później, z innych źródeł.

Najważniejsze na Pintereście:
pomysł na to, co chcemy pokazać,
dobrej jakości grafiki,
strona, na którą prowadzą linki i zamieszczone są ciekawe treści.

W ostatnim czasie Pinterest uruchomił możliwość emisji płatnych wpisów. Co oznacza, że reklamodawcy zyskali nowe narzędzie, za pomocą którego będą mogli docierać do klientów.

Najważniejsza korzyść biznesowa:
możliwość dotarcia z informacją o ofercie do ludzi, którzy są nią realnie zainteresowani.

Twitter nie tylko dla polityków

Twitter, tak popularny wśród polskich polityków, zajmuje trzecie miejsce. Udział w ruchu nie jest duży – sięga zaledwie 1,3 proc. Bez obaw jednak. Serwis ma swoje zalety.

Wiele firm używa go do budowania wizerunku marki. Publikują wpisy, których celem jest nie tyle przyciągnięcie ludzi do strony, ale dotarcie do dużej liczby użytkowników. Stąd między innymi popularność Twittera wśród tych firm, które sięgają po real time marketing.

Przykład? Choćby akcja Nissana po ogłoszeniu, że księżna Kate jest po raz kolejny w ciąży:

Tak to się robi w Wielkiej Brytanii.

Tak to się robi w Wielkiej Brytanii.

Dzięki takim tweetom przekaz dociera do większej liczby osób, które dowiadują się o danej marce (ok, wszyscy znają Nissana, ale czy wszyscy wiedzą, że X-Trail jest taki pojemny? No właśnie). Osoby te mogą później odwiedzać strony firmowe wchodząc bezpośrednio lub z naturalnych wyników wyszukiwania. Więcej o akcji przeczytacie tutaj.

Ważne przy promocji na Twitterze:
selekcja treści, które będą tam pokazywane,
selekcja odbiorców i dyskusji, w których marka powinna brać udział (wzmianki @ i hashtagi #),
wykorzystywanie materiałów graficznych.

Także na Twitterze można wykorzystywać reklamy płatne, zwiększając dzięki nim zasięg komunikacji.

Najważniejsza korzyść biznesowa:
zwiększenie świadomości marki.

Jedna trzecia na początek

A co z Google Plus, Instagramem czy innymi serwisami społecznościowymi? No cóż, wszędzie być nie można. Dane pokazują, że ruch z pozostałych społecznościówek jest śladowy. Niektórzy mogą się z tym nie zgodzić – znam osoby, które chętnie korzystają z G+ twierdząc, że jest to świetne narzędzie do bardziej profesjonalnych dyskusji. Podobnie, w przypadku działań nastawionych na realizację celów w zakresie HR można korzystać z linkedin. To jednak wyjątki. Dla większości firm liczy się możliwość docierania do dużych grup odbiorców (choć precyzyjnie wybranych).

To właśnie pozwalają osiągnąć wymienione wyżej trzy serwisy. Jedna trzecią ruchu na stronę to wystarczająco, żeby osiągać dzięki niemu konkretne cele biznesowe.

Komentarze

  • Bardzo ciekawy artykuł, choć faktycznie byłoby świetnie przeczytać ciąg dalszy, którego bohaterami byliby własnie G+ i Instagram :)

    • Michał Świech

      Hey Tey :) Myślę, że być może wkrótce postaram się coś napisać. Dzięki za podpowiedź.

Marketing dla ludzi
Zapisz się do newslettera!
Zdobywaj wiedzę! Co dwa tygodnie otrzymasz najciekawsze artykuły na swoją skrzynkę e-mail!
...i dołącz do ponad 600 subskrybentów!
Marketing dla ludzi
Bądź na bieżąco!
Zapisz się do naszego newslettera. To nic nie kosztuje, a istnieją dowody Amerykańskich naukowców, że to się opłaca!