Linki utracone, linki stracone?

4 napisany przez Sławomir Borowy, 12 listopada 2015

Nie od dziś wiadomo, że pozycjonerzy kochają linki. Uczucie to jednak często okazuje się słomiane, bo gdy już link uda się nareszcie zdobyć, odnotowują fakt w arkuszu i biegną szukać nowych wyzwań. Zapominają przy tym, że przecież zdobycie dobrego linka wymaga zazwyczaj sporego nakładu pracy, sztuczek, tworzenia rozbudowanych publikacji. Godziny pracy, setki złotych (oczywiście nie kupujemy linków, tylko same treści!) i oto mamy parę nowych linków. Podlinkowane, zaindeksowane i wreszcie… zapomniane.


Zwykle początkujący specjaliści SEO (choć bywa, że i stare wygi) skupiają swoje zaangażowanie na zdobywaniu ciągle nowych linków, nie dbając o te już posiadane.

Dlaczego linki znikają?

Linki znikają najczęściej wraz z podstronami albo całymi serwisami, w których zostały opublikowane. Zmiana CMS-a, niepotrzebna już podstrona partnerów, „wyłączony” blog firmowy (bo przez nieuwagę nie przedłużono domeny), czy wreszcie zmiana tematyki serwisu albo jego właściciela.

Osobna grupa przypadków, to działania z premedytacją, kiedy właściciel serwisu chce zachować treść, ale bez wskazywania źródła. Bądź też starając się zdjąć karę ręczną od Google za linki wychodzące, usunął je wszystkie. W skrajnym przypadku utrata mocnego linka z publikacji może bezpośrednio wpłynąć na wyraźny spadek pozycji w Google dla powiązanych z linkiem fraz.

Usuwane są też komentarze na forach. Te zwykle znikają wraz z całymi kontami, których właściciele nie zachowali umiaru w swoich działaniach marketingowych.

Sieć jest żywym tworem i naturalnym jest, że żaden zdobyty link nie będzie istnieć zawsze. W link buildingu skupiamy się jednak przede wszystkim na zdobywaniu linków, nie mierząc ich skuteczności w perspektywie kilku miesięcy czy nawet lat.

Przecież wiek linka to czynnik rankingowy!

Monitorowanie linków

Tracenie linków jest procesem naturalnym i o ile ich liczba nie jest znacząca w kontekście ogólnej puli posiadanych odnośników, nie ma powodów do paniki.

Poniżej prezentuję przykładowy wykres odnośników, zdobytych względem utraconych, w przestrzeni czasu z narzędzia Ahrefs:

linki-utracone

Konkurencyjny MajesticSEO także wskaże utracone linki, choć szczegółowe dane podaje dla przedziału 14 dni:

majestic-linki

Przyznam, że model prezentacji danych z Majestica wydaje się być w konfrontacji z Ahrefsem mniej użyteczny. Interesujące jest natomiast, że dzięki API Majestica możemy stworzyć zautomatyzowane narzędzie informujące o utraconych w ostatnim czasie linkach. Stworzone przez Francois Goube’a proste rozwiązanie działa w oparciu o Gooogle Docs. Wymaga poświęcenia 10 minut na obejrzenie video tutoriala i relatywnie prostą konfigurację formularza:

majestic-utracone-linki-api

Maile z danymi o utraconych linkach będą potem przychodziły na skrzynkę mailową automatycznie, o określonej porze.

Z zewnętrznymi narzędziami badającymi linki jest jednak pewien problem. Głębsza analiza danych może wykazać, że równocześnie zdobywamy i tracimy dużo linków przez paginację na forach, przesuwające się na kolejne podstrony aktualności i boksy z najnowszymi komentarzami. W praktyce mocno utrudnia to skuteczną analizę faktycznie utraconych, ważnych linków. O ile nie odradzam w ogóle tego typu analiz, to jednak w praktyce bywają dla większych serwisów zbyt czasochłonne. Przecież nie wszystkie linki są dla nas równie istotne.

Ręczna analiza ważnych linków

Zwykle zdobywając linki o potencjalnie dużej wartości, angażujemy znaczące zasoby czasowe i finansowe. Podstrony z linkami zdobytymi samodzielnie lądują zwykle w osobnej liście, zaś popularne w Polsce narzędzia wykorzystywane m.in. do link-buildingu – WhitePress i Brandle pozwalają eksportować linki w formie łatwej do dalszych analiz.

WhitePress generuje średnio przyjazne zestawienia, ale z raportu XLS dostępnego w dedykowanej zakładce łatwo będzie wyciągnąć same adresy URL publikacji:

whitepress-raport

W Brandle jest jeszcze prościej, bo możemy wyeksportować prostą listę adresów z wpisami, korzystając z zestawienia CSV:

brandle-linki

Finalnie dla każdej domeny można stworzyć osobne zestawienie samych adresów, które okresowo możemy potem zbadać na okoliczność istnienia podstrony, obecności linka oraz jego parametrów (np. dodania rel=”nofollow”…). O ile jednak mając np. 10-20 adresów do zbadania, można je łatwo sprawdzić, to już mówiąc o setkach, czy tysiącach odnośników trzeba będzie zaangażować do pracy dedykowane narzędzia.

Narzędzia do monitoringu linków

Znakomite narzędzie do analiz SEO – Screaming Frog SEO Spider jest w stanie przeskanować naszą listę na okoliczność istnienia podstron i obecności linków.

Do badania listy linków w Screaming Frog konfigurujemy kolejno:

  • Mode: List
  • Configuration: Custom: Search: Does not contain: adres-badanej-strony.pl
  • wgrywamy listę linków z pliku .txt i w sekcji Custom dostaniemy potencjalnie problematyczne adresy:

screaming-frog-list
Screaming Frog nie jest dedykowanym do tego celu narzędziem, stąd nie do końca wyczerpuje możliwości konfiguracji i badania np. parametru nofollow (choć zawsze możemy go sami ręcznie podejrzeć w sekcji „Outlinks” dla danego adresu).

Szybszą i dokładniejszą analizę możemy wykonać dodatkiem do ScrapeBoxa – darmowym ScrapeBox DoFollow Test. Ten program dedykowany jest do tego typu analiz, stąd po wgraniu identycznej listy linków z pliku tekstowego dostaniemy wynik badania określający istnienie linka i jego status: dofollow/nofollow:

scrapebox-dofollow-test
Narzędzie jest równie proste, co niekonfigurowalne – doskonałe do szybkiej analizy obecności linków, ale nawet sortowanie według kolumn jest niemożliwe. Na szczęście możemy wyeksportować same problematyczne adresy i pracować z nimi dalej samodzielnie.

Badanie linków można zautomatyzować jeszcze mocniej, zupełnie uniezależniając się od ręcznego badania. Hipotetycznie,wykonując badanie np. raz w miesiącu, możemy dopiero po 30 dniach zorientować się, że straciliśmy ważny odnośnik. Możliwe jest jednak otrzymanie informacji o utracie/zmianie parametrów linka w ciągu doby. Taką funkcjonalność posiada doskonały „SEO kombajn” – Raven SEO Tools. Konfiguracja tego rozbudowanego narzędzia może nieco przytłaczać, ale raz dodane dane pracują stale, pilnując za nas m.in. parametrów linków.

raven-seo-tools

Nieco okrojony na obrazku zakres kolumn prezentuje m.in. te najważniejsze (oznaczone strzałkami): dopasowanie URL-a, anchora linka i parametru nofollow. Interesujące może też być wykryte umiejscowienie linka i dodatkowe parametry oceny stron linkujących.

Oczywiście o potencjalnych problemach możemy być informowani dodatkowymi konfigurowalnymi alertami:

raven-alerty

Dobrze skonfigurowany Raven sprawi, że zarówno utrata ważnego linka, jak i zmiana jego parametrów, czy też parametrów jakościowych witryny źródłowej, nie umkną naszej uwadze.

Linki utracone, ale niekoniecznie stracone!

Uzbrojeni w narzędzia monitorujące możemy szybko odnotować fakt zniknięcia odnośnika. Ta wiedza sama w sobie nie poprawi nam jednak widoczności w Google.

Oczywiście można i należy pisać do właścicieli witryn, szczególnie jeśli utrzymujemy z nimi jakieś wzajemne relacje (tu znów polecam Raven, z wbudowanym CRM-em dla takich kontaktów). Znikające serwisy są trudniejsze, bo zdobycie danych kontaktowych i namówienie właściciela do przywrócenia linka będzie zwykle niemożliwe. Jednak mając gotowy artykuł, za który zapłaciliśmy np. 100 zł i który zniknął z sieci, możemy go  opublikować ponownie w inny miejscu. Z własnego doświadczenia obserwuję, że w perspektywie jednego roku, wśród tekstów dodanych przez WhitePress znika kilka procent. Poddane recyklingowi mogą niewielkim kosztem pomóc w zdobyciu nowych linków.

Przy okazji, polecam przejrzeć publikacje wykonane z wykorzystaniem panelu nextcontent.pl – tam znikające/zmodyfikowane treści zdają się być powszechniejsze.

Osobisty kontakt z właścicielami witryn, gdzie zniknęły nasze linki, choć może wydawać się nieco infantylny, przy odrobinie zuchwałości także przynosi zaskakująco dobre efekty. Niekiedy webmasterzy przestraszeni ostrzeżeniami o karach masowo usuwają, czy „nofollowują” linki w swoich serwisach, często bez realnych podstaw do takiego działania. Czasem wystarczy dosłownie kilka zdań wyjaśnienia, żeby odzyskać link i zaufanie.

Nie będę oszukiwać, odzyskiwanie straconych linków jest czasochłonne i ma niewielką skuteczność, ale nawet sama świadomość będzie cenna z racji możliwości ponownego wykorzystania niekiedy dość kosztownych materiałów. Przez pryzmat utraconych linków można też ocenić długofalową efektywność działań prowadzonych z wykorzystaniem danego narzędzia, co również nie pozostaje bez znaczenia przy planowaniu nowych działań link-buildingu.

Ilustracja tytułowa: Dusty J / Foter.com / CC BY

O autorze:

Sławomir Borowy

Nie ma dla niego straconych tematów. Nawet, kiedy wszystko wskazuje na to, że strona przestanie być widoczna w wyszukiwarce, on znajduje sposób na odwrócenie trendu. To dlatego obsługuje najważniejszych klientów w agencji 4People. Na imprezach branżowych udowadnia, że o marketingu w wyszukiwarkach można mówić zajmująco, ale też z sensem. Jego wystąpienia mogli oglądać goście wydarzeń, m.in.: Silesia SEM, Festiwal SEO, czy Internetowe Rewolucje z Google. Angażuje się w działalność społeczną. W 2013 roku przez trzy tygodnie uczył kenijskich nauczycieli podstaw obsługi komputerów i internetu.

Komentarze

  • Warto znać te narzędzia zwłaszcza kiedy mamy szereg bardziej istotnych dla naszej witryny linków bez których jej znaczenie mogłoby się zmniejszyć, lub chcemy robić wnikliwe testy i analizy skutecznosci kampanii link buildingowej, ale z pragmatycznego punktu widzenia w znacznej większości przypadków sledzenie i odzyskiwanie utraconych linków nie ma przełożenia typu praca=efekt

    • jeśli zdobycie linka zajęło nie kwadrans, a np. kilka dni, to ja bym podjął rękawicę ;)
      osobna sprawa, że jak zniknie tekst za który zapłaciło się np. 100 zł, to można go recyklingować (i przy okazji oznaczyć to źródło, albo całe narzędzie jako niewarte uwagi)

      • Tak jak napisałem – w większości przypadków nie ma to sensu, ale są jednostkowe sytuacje jak ta opisana przez Ciebie powyżej, że gra będzie warta jest świeczki. Moje zastrzeżenia są raczej do wnikliwej analizy każdego linka i staranie o jego przywrócenie.

  • hannaz

    fajne i ciekawe informacje

Marketing dla ludzi
Zapisz się do newslettera!
Zdobywaj wiedzę! Co dwa tygodnie otrzymasz najciekawsze artykuły na swoją skrzynkę e-mail!
...i dołącz do ponad 400 subskrybentów!
Marketing dla ludzi
Zapisz się do newslettera!
Zdobywaj wiedzę! Co dwa tygodnie otrzymasz najciekawsze artykuły na swoją skrzynkę e-mail!