Google Think Analytics 2014: tak to się teraz robi

12 napisany przez Aleksandra Misiak, 23 października 2014

Chcecie wiedzieć, co wspólnego ma Google Analytics z samochodem? Przeczytajcie relację z Google Think Analytics 2014.

Nowe trendy, nowe możliwości i zaskakujące wykorzystania Google Analytics – tak było na Google Think Analytics 2014. To największe w tej części świata spotkanie poświęcone analityce internetowej odbyło się 21 października.

Przybyliśmy zobaczyliśmy (wiedzę) zdobyliśmy

Chociaż organizowana przez polski oddział Google, konferencja miała charakter mocno międzynarodowy. Obok polskich pracowników Google głos zabrali zagraniczni goście.

Poruszono wiele interesujących tematów połączonych wspólnym motywem przewodnim jakim jest skuteczne wykorzystanie Google Analytics do usuwania większości (bądź wszystkich) problemów z jakimi mogą spotkać się nasi potencjalni klienci korzystający z naszej strony. Konkretnie, o czym rozmawiano?

Jesteśmy na miejscu!

Jesteśmy na miejscu!

Atrybucja ponad wszystko

Choć atrybucja stanowiła główny temat tylko kilku prezentacji, był to tak naprawdę jeden z motywów przewodnich całej konferencji, a motyw ten przewijał się w niemal każdej prezentacji.

analityka internetowa

Zanim klient kupi, przechodzi długą drogę

W pierwszej z prezentacji Justin Cutroni – Analytics Evangelist (czyli osoba zajmująca się zachęcaniem do korzystania z narzędzi analitycznych oraz szerząca wiedzę na temat analityki internetowej, nie tylko z wykorzystaniem Google Analytics) podkreślił, że należy odchodzić od bardzo popularnej atrybucji ostatniej iteracji (model przydzielania 100% udziału w wartości konwersji ostatniemu kanałowi, z którym klient wszedł w interakcję przed zakupem lub konwersją) a wykorzystywać również pozostałe modele atrybucji. Dodatkowo Justin wspomniał o wielu ciekawych zmianach zachodzących cały czas w Google Analytics jak również zaprezentował statystyki GA w wersji Premium.

Temat atrybucji kontynuował w swojej prezentacji Przemek Modrzewski – Senior Analytical Lead w Google. Przemek podkreślił wielokrotnie, że każda organizacja powinna mieć indywidualny model atrybucji. Przedstawił również wyniki badań modelowania atrybucyjnego oraz ciekawe wnioski. Do najciekawszych należały:

wartość konwersji rośnie wraz ze wzrostem długości ścieżki,
różnicowanie kanałów poprawia wartość konwersji.

Na sam koniec Przemek zaznaczył, że modele atrybucji nie dają konkretnych rozwiązań a dane do kolejnych analiz i testów na podstawie których można wyciągnąć wnioski.

Wypuśćcie analityków z piwnicy

W kilku prezentacjach podkreślana była rola czynnika ludzkiego w analityce internetowej. W części prowadzonej wspólnie przez Asię Czekaj i Agatę Jakubowską podkreślono, że to właśnie ludzie, a nie narzędzia stanowią przewagę konkurencyjną i to właśnie w analityków powinno się inwestować w myśl zasady 10/90 (na każde 10 dolarów zainwestowanych w narzędzie powinno przypadać 90 dolarów zainwestowanych w pracowników). Wykwalifikowany zespół analityków to cenny atut.

W prezentacji zaznaczone zostało również że analitycy, zamiast siedzieć w przysłowiowej piwnicy, powinni częściej kontaktować się z innymi pracownikami na różnych szczeblach w celu wymiany i lepszego przepływu informacji.

Unusual analytics

Inne, szersze spojrzenie na analitykę internetową, zaprezentował Piotr Rudnicki, Analytical Lead w Google Polska. Przedstawił dwa ciekawe case na nietypowe wykorzystanie Analytics.

Jednym z nich była instalacja statystyk w… samochodzie. Implementacja ta miała na celu pomiar czasu spędzanego na danych ulicach, czasu spędzanego w korkach czy odwiedzonych ulic. Dokonał tego łącząc ze sobą mini komputer Rapsberry Pi z modułem GPS i GPRS, prosty program napisany w języku Ruby oraz Api Google Maps.

Piotr, w swojej pełnej pasji i serca prezentacji, pokazał jak szerokie możliwości i zastosowanie mają statystyki Google Analytics. Ponoć pierwszym urządzeniem, na którym z sukcesem zainstalował statystyki Google Analytics była lodówka. Tego case nie przedstawił jednak szerzej:).

Data Brought Together

Równie ciekawa była prezentacja Pawła Matkowskiego na temat łączenia danych z różnych źródeł. Dzięki wykorzystaniu nowej funkcji Analytics o nazwie Data Import Paweł pokazał jak lepiej zidentyfikować swojego klienta łącząc dane z Google Analitics z informacjami pochodzącymi z własnego CRM.

Działanie to pozwala na wyselekcjonowanie klientów “specjalnych” do których można za pomocą remarketingu kierować spersonalizowany przekaz reklamowy.

Google Tag Manager

Kolejnym mówcą był Product Manager Google Tag Managera – Lukas Bergstrom. Na wstępie opowiedział zebranym o historii narzędzia, podkreślając przy tym również fakt, iż GTM jest ułatwieniem dla wszystkich – zarówno analityków, marketerów jak i programistów.

Zebranym na konferencji przypomniał także o nowościach, które pojawiły się w Google Tag Managerze. Narzędzie wzbogacono o nowe funkcje ułatwiające pracę początkującym użytkownikom, jak i tym bardziej zaawansowanym.

Osoby zaczynające swoją pracę z GTM zastaną teraz łatwiejszy w obsłudze interfejs oraz nieco zmienione nazewnictwo. Zmianami nie powinni być zawiedzeni ci, którzy z oprogramowania korzystają dłużej i w bardziej zaawansowany sposób.

Właśnie z myślą o tych drugich prelegent w swojej prezentacji przypomniał o uruchomieniu API, które pozwala na stworzenie narzędzi automatyzujących często powtarzane w GTM czynności. Prezentacja pokazała jak urządzenia mobilne utrudniają analizę, poprzez fakt, iż użytkownicy przechodzą między urządzeniami, a naszym zadaniem jest zidentyfikowanie ich na rożnych urządzeniach jako tego samego internautę.

Lukas podczas swojego przemównia wspomniał również o planowanych zmianach, jedną z nich będzie możliwość tworzenia własnych szablonów tagów, co pozwoli na jeszcze większą personalizację analizowanej witryny. Podczas trwania całej konferencji dało się zauważyć, że Google położyło nacisk użyteczność, która skutkuje ułatwieniem pracy z narzędziami, po to, by analityka stała się przyjemniejsza dla początkujących oraz dawała większe możliwości tym już wdrożonym w prace z narzędziami Google.

Quo vadis mobile

Ostatnim prelegentem podczas konferencji był Mariusz Gąsiewski, który pokazał jak bardzo ważna jest dokładna analiza ruchu mobilnego, ale w zestawieniu z użytkownikami korzystającymi z urządzeń desktopowych. Zaznaczył również, że jedynie niewielki % twórców aplikacji mobilnych pamięta o tym, aby zintegrować swój soft z GA.

Dokładna analiza zachowań internautów odwiedzających aplikacje i witryny z urządzeń mobilnych daje bardzo dokładny obraz tego, jak powinna być skonstruowana platforma, co warto pominąć, jakie elementy ze struktury wykluczyć a na co położyć większy nacisk, by zwiększyć konwersję i ułatwić poruszanie się z tym, którzy odwiedzili nas z telefonów i tabletów.

Czego się nie dowiemy?

Czego się nie dowiemy?

Mariusz zestawił również w kilku konfiguracjach dane z urządzeń desktopowych i mobilnych, co pokazało jak dużą część pracy GA wykonuje za nas, podając nam niemalże na tacy procesy i zachowania użytkowników korzystających z różnych urządzeń.
Na konferencji nie wspominano o projektantach użyteczności, ale w moim odczuciu część prowadzona przez Mariusza była adresowana właśnie do nich, i to UX-owcy powinni zaprzyjaźnić się na dobre z analityką zwłaszcza w czasach mobile, i faktu, że nie korzystamy już z jednego urządzenia, a przeglądamy internet w różnych miejscach, sytuacjach i z różnych urządzeń.

Podsumowując…

Think Analytics 2014 była konferencją bardzo udaną. Poruszono ciekawe tematy które pozwoliły wyciągnąć kilka wniosków.

Przede wszystkim w roku 2015 (a najlepiej już od dziś) należy odchodzić od modelu last click atribution. Jest on bardzo popularny, jednak daleki od ideału, dlatego prawidłowym kierunkiem powinno być testowanie różnych modeli atrybucyjnych i dopasowywanie ich do potrzeb konkretnej organizacji.

Wykorzystanie Universal Analytics w połączeniu z Google Tag Managerem z jednej strony ułatwia zdobywanie danych z drugiej zaś pozwala na pozyskiwanie coraz większej wiedzy o klientach, którzy coraz częściej oczekują spersonalizowanych zakupów. Dodatkowo wspomniane narzędzia stale są rozwijane (ponad 70 zmian w Google Analytics w 2013 roku czy nowy panel Tag Managera) i będą w stanie zaoferować coraz więcej.

Cały czas rośnie rola urządzeń mobilnych w zakresie korzystania z internetu. Coraz więcej zakupów dokonywanych jest ze smartfonów i tabletów. W tym samym kierunku powinna iść analityka internetowa. Analizy powinny obejmować nie tylko ruch na stronie z komputerów i urządzeń mobilnych ale również w coraz większym stopniu skupiać się na samych aplikacjach mobilnych.

Jaka jest wasza opinia w temacie? Czy rzeczywiście wdrażanie przedstawionych pomysłów ma u nas sens?

Współpraca: Paweł Pawlak

Komentarze

  • Miki

    Kilka błędów zobaczyłem, a przeczytałem zaledwie wstęp artykułu.
    Imiona i nazwiska i nazwy narzędzi! Wstyd

    • Moderator

      Rzeczywiście, kilka literówek. Dzięki za czujność i informację :)

  • sony

    Ktoś tu chyba nie był do końca, gdzie ważny poruszany temat Data Import?

    • Moderator

      Hej, przecież jest.

  • Kristofer

    yyyy google tag menager?? MEnager? Chyba Manager.

    • Moderator

      Dziękujemy za uwagi dotyczące literówek :)

  • pol

    Lepiej żeby Przemek Modrzejewski nie zobaczył tego artykułu :/

    • Moderator

      Racja! Poprawione :)

    • Przemek Modrzewski

      Przemek „Modrzejewski” zobaczył i dziękuje za obszerną relację :)

      • Robert Polak

        :)

  • Ola Misiak

    Bardzo przepraszam czytających za literówki i gorąco dziękuję za czujność. Mam nadzieję, ze następnym razem już takiego faux pas nie popełnię :).
    Przemku Ciebie przepraszam podwójnie mocno i bardzo dziękuję za fantastyczną prezentację :).

  • inter

    Literówki do jedno, ale interpunkcji to nie ma żadnej. Kto by tam pamiętał o przecinkach w zdaniach, po co… tak to się właśnie „kładzie” artykuły :/

Marketing dla ludzi
Zapisz się do newslettera!
Zdobywaj wiedzę! Co dwa tygodnie otrzymasz najciekawsze artykuły na swoją skrzynkę e-mail!
...i dołącz do ponad 600 subskrybentów!